Content

17 komentarze

Mydełka DIY



CHCĄC UNIKNĄĆ PRZEDŚWIĄTECZNEGO SPRZĄTANIA, ROBIĘ WSZYSTKO BY NIC NIE ROBIĆ.
A OTO PACHNĄCE EFEKTY MOJEGO OBIJANIA SIĘ: MYDEŁKA W KSZTAŁCIE SERDUSZEK.









WYKORZYSTAŁAM:


  • KOSTKĘ MYDŁA
  • SILIKONOWĄ FOREMKĘ DO LODU
  • TARKĘ Z GRUBYMI OCZKAMI, NA KTÓREJ STARŁAM MYDŁO
  • SZKLANE NACZYNIE I ŁYŻECZKĘ
  • GARNEK Z WODĄ, W KTÓREJ GOTUJE SIĘ STARTE MYDŁO, AŻ DO MOMENTU UZYSKANIA JEDNOLITEJ MASY MYDLANEJ.
  • FOLIĘ, ABY ŁATWIEJ WYCIĄGAĆ MYDEŁKA Z FOREMEK











PRZYGOTOWAŁAM TAKŻE ALTERNATYWNĄ WERSJĘ - MYDEŁKA DO MASAŻU i PEELINGU. W TYM CELU DO STARTEGO MYDŁA DODAŁAM CZUBATĄ ŁYŻECZKĘ KAWY I 2 ŁYŻECZKI OLIWY Z OLIWEK. OPCJONALNIE MOŻNA DODAĆ ODROBINĘ MYDŁA W PŁYNIE, ABY ŁATWIEJ UTRZEĆ POWSTAŁĄ MASĘ MYDLANĄ.







MYDEŁKA DOSKONALE SPEŁNIAJĄ SWOJĄ ROLĘ, ALE RÓWNIEŻ SAME W SOBIE SĄ OZDOBĄ ŁAZIENKI.





POZDRAWIAM



9 komentarze

Puszkowe love cd.



DO PUSZEK ZAPAŁAŁAM MIŁOŚCIĄ NAGŁĄ I SZCZERĄ. PUSZKOWE LOVE: HISTORIA PRAWDZIWA. 
TYM RAZEM DLA ZACHOWANIA RÓWNOWAGI W PRZYRODZIE, POMALOWAŁAM ALUMINIOWE POZOSTAŁOŚCI PO KONSERWACH NA KOLOR CZARNY. MAŁO ŚWIĄTECZNY, ZATEM IDEALNY NA TEN CZAS [SERIA WYZWISK POD ADRESEM ŚNIEGU, POGODY, MATKI NATURY I DZIADKA MROZA].










PIERWSZA PUSZECZKA SKROMNIE OZDOBIONA RÓŻOWYMI, PAPIEROWYMI KWIATKAMI. W ŚRODKU GIĘTKIE OPAKOWANIE PO PASZTECIE ( :) ), W KTÓRYM ZASIAŁAM RZEŻUCHĘ. TYLE. PROSTE? A JAKIE SATYSFAKCJONUJĄCE. :)













NAD KOLEJNĄ, TYM RAZEM WIĘKSZĄ PUSZKĄ (PO BRZOSKWINIACH), TAKŻE NIEZBYT WIELE SIĘ NAPRACOWAŁAM. 
ZE STAREJ FIRANKI WYCIĘŁAM FRAGMENTY KWIATÓW, KTÓRE PRZYKLEIŁAM DO JESZCZE MOKREJ EMALII NA PUSZCE. 
PRAWDA, ŻE RÓWNIE PROSTE? 
ZAZNACZAM, ŻE POMYSŁODAWCĄ TEJŻE WERSJI BYŁA MOJA MAMA.











Z RACJI JEJ DOBREGO POMYSŁU I UGOTOWANIA TAK UPRAGNIONEGO PRZEZE MNIE BARSZCZU CZERWONEGO Z BURACZKAMI, SKRÓCIŁAM JEJ NARZEKANIA NA TEMAT BRAKU „PRZECHOWYWACZA” CIENI DO POWIEK. 

TADAM! STAŁO SIĘ. JAKO ŻE PUSZKOWE LOVE POCHŁONĘŁO MNIE BEZ RESZTY, WYKORZYSTAŁAM DOSYĆ SPORĄ, STARĄ PUSZKĘ PO CIASTKACH. 





KOLOR? NO BA! CZERŃ. IDĄC DOBRZE ROZPOCZĘTYM FIRANKOWYM TOREM, Z TEJ SAMEJ FIRANKI WYCIĘŁAM KOKARDĘ. NAKLEJANIE, BROKAT I JUŻ! GOTOWE.

















DŁUGO ROZSTAWAŁAM SIĘ Z TĄ PUSZKĄ, PRZYZNAM SZCZERZE, ŻE JUŻ SIĘ DO NIEJ PRZYWIĄZYWAŁAM. ALE CÓŻ... MIŁOŚĆ DO MAMY PRZEZWYCIĘŻYŁA PUSZKOWE LOVE :)








POZDRAWIAM
13 komentarze

Słodkości





Z OKAZJI DNIA WĘDKARZA ZAFUNDOWAŁAM NAM ODROBINĘ SŁODYCZY. 
BARDZIEJ ADEKWATNE DO ŚWIĘTA SŁODKOŚCI RACZEJ NIE WYGLĄDAŁYBY I PACHNIAŁY ZACHWYCAJĄCO. 
WIĘC POSTAWIŁAM NA TRÓJSMAKOWĄ GALARETKĘ Z BITĄ ŚMIETANĄ I POSYPKĄ.
PYSZNE, SZYBKIE I ŁATWE DO PRZYGOTOWANIA. MNIAM.








POZDRAWIAM

11 komentarze

PUSZKOWE DIY




TO CHYBA DOTYCHCZAS NAJDŁUŻSZA BLOGOWA PRZERWA. NIESTETY, NIE OBIECAM POPRAWY. MOJA DOBA ZNACZNIE SIĘ SKURCZYŁA A OBOWIĄZKÓW PRZYBYŁO.

















UDAŁO MI SIĘ JEDNAK WYKONAĆ KILKA DROBIAŻDŻKÓW. ZA BAZĘ POSŁUŻYŁY MI ALUMINIOWE PUSZKI (PO KUKURYDZY KONSERWOWEJ, ANANASACH, POMIDORACH). OSTATNIO SZALEJĘ Z EMALIĄ W SPREJU, WIĘC I TYM RAZEM JĄ WYKORZYSTAŁAM. W ZALEŻNOŚCI OD KONKRETNEJ PUSZKI, DO OZDABIANIA UŻYŁAM: FIRANKI I KOLOROWYCH KORALIKÓW, CZARNEGO I CZERWONEGO MARKERA.










W NASZYM MIESZKANIU POSTANOWIŁAM WPROWADZIĆ NOWĄ TRADYCJĘ, JAKĄ JEST ZAPISYWANIE WSPOMNIEŃ NA MAŁYCH KARTECZKACH I WRZUCANIE ICH DO SPECJALNEGO POJEMNIKA. W TYM CELU STWORZYŁAM „SŁOICZEK Z DOBRYMI WSPOMNIENIAMI”.



SPOTKAŁAM SIĘ Z TAKIMI PRAKTYKAMI NA KILKU BLOGACH I PRZYZNAM SZCZERZE, ŻE BARDZO MI SIĘ SPODOBAŁA. DOBRE WSPOMNIENIA ZAPISUJEMY OD MIESIĄCA, CZYLI OD KIEDY ZAMIESZKALIŚMY RAZEM. JEDNAK DOPIERO TERAZ MAJĄ ONE SWOJE MIEJSCE :) TO DOPIERO MIESIĄC, A JEST ICH JUŻ KILKA, BĘDZIE Z PEWNOŚCIĄ WIĘCEJ...





OSTATNIE „RĘKOCZYNY” W TOWARZYSTWIE STARSZYCH KOLEGÓW – WŁASNORĘCZNIE WYKONANYCH NOTESIKÓW. O JEDNYM Z NICH PISAŁAM W TYM POŚCIE.






A OTO CZYM SIĘ RACZYLIŚMY W WEEKEND. 

NASZA WSPÓLNA SPECJALNOŚĆ. PIZZA Z OLIWKAMI. 






POZDRAWIAM

29 komentarze

Tygodniowe DIY




W CIĄGU OSTATNIEGO TYGODNIA NIE MIAŁAM CZASU NA PORZĄDNE DIY, WIĘC WYKONAŁAM KILKA MNIEJSZYCH PRZEDMIOTÓW.
PIERWSZYM Z NICH BYŁ ORGANIZER NA KOSMETYKI



UŻYŁAM:

  • MAŁEGO PUDEŁKA PO BUTACH
  • SZEŚCIU ROLEK PO PAPIERZE TOALETOWYM
  • DWÓCH OPAKOWAŃ PO LEKACH (NURSEA ODPORNOŚĆ)
  • OZDOBNEGO PAPIERU DO PAKOWANIA PREZENTÓW
  • DWUSTRONNEJ TAŚMY
  • KLEJU SZKOLNEGO
  • (WYKORZYSTAŁAM TAKŻE PRZYKRYWKĘ OD PUDEŁKA, W KTÓREJ POUKŁADAŁAM WIĘKSZE KOSMETYKI)



PO KILKU DNIACH DO KOMPLETU DOŁĄCZYŁO TAKŻE DUŻE PUDŁO NA WIĘKSZE KOSMETYKI. :)



TRZECIĄ RZECZĄ JEST NIBY-WAZON WYKONANY Z BUTELKI PO WINIE. OBDARŁAM JĄ Z ETYKIET, UMYŁAM I NAKLEIŁAM TAŚMY O RÓŻNEJ SZEROKOŚCI. CAŁOŚĆ POMALOWAŁAM EMALIĄ W SPREJU. PO WYSCHNIĘCIU FARBY ODERWAŁAM TAŚMĘ.






POZDRAWIAM


Sylwia Stachowska . Obsługiwane przez usługę Blogger.

Łączna liczba wyświetleń

Szukaj na tym blogu