Content

6 komentarze

Zakładka z filcu DIY




Z OKAZJI URODZIN PRZEMKA POSTANOWIŁAM WYKONAĆ DLA NIEGO DROBNY UPOMINEK. JAKO ŻE PRZEMEK PRZEZ 20 LAT BYŁ PRZEKONANY O TYM, ŻE KSIĄŻKI GRYZĄ A OSTATNIMI CZASY NIE MOŻE ODERWAĆ SIĘ OD CZYTANIA, PODAROWAŁAM MU ZAKŁADKĘ ADEKWATNĄ DO JEGO ZAINTERESOWAŃ I TEMATYKI CZYTYWANYCH PRZEZ NIEGO KSIĄŻEK. 






UŻYŁAM:


  • KOLOROWEGO FILCU
  • WATY (DO WYPCHANIA RYBKI)
  • IGŁY I KOLOROWYCH NICI
  • MARKERA (DO NAMALOWANIA OCZKA)
  • WOSKOWANEGO SZNURKA 





POZDRAWIAM 



10 komentarze

Kwiat z kartek DIY



DZISIAJ KOLEJNY POST Z SERII DIY. NIESTETY NIE MAM POMYSŁU JAK OWE COŚ NAZWAĆ, PRZYJMIJMY, ŻE JEST TO ZAWIESZKA NA ŚCIANĘ. 
BA! TO JEST ZAWIESZYSKO O ŚREDNICY PÓŁ METRA! 


UŻYŁAM:

  • KARTEK WYRWANYCH Z KSIĄŻKI, KTÓRE ZWIJAMY W "ROŻEK". NAJLEPIEJ ABY BYŁY TO KSIĄŻKI RÓWNYCH ROZMIARÓW, NO I OCZYWIŚCIE  KSIĄŻKI NIEUŻYWANE, STARE, NIEPOTRZEBNE ;) 
  • ZWYKŁEGO KLEJU SZKOLNEGO, KTÓRYM SKLEJAMY "ROŻEK";
  • UWIELBIANEGO PRZEZE MNIE KLEJU POLIMEROWEGO, ABY POŁĄCZYĆ KAŻDY "ROŻEK" Z NASTĘPNYM;

NAJWIĘCEJ KŁOPOTU SPRAWIŁO MI ZWIJANIE ROŻKÓW O JEDNAKOWYCH ROZMIARACH, JEDNAK NIEWIELKIE ODCHYLENIA W WIELKOŚCI NIE MAJĄ ZNACZENIA. 




NAJWAŻNIEJSZE,  ŻE ZAWIESZKA PODOBA SIĘ MOJEMU NARZECZONEMU, A NIE UKRYWAM, I MNIE RÓWNIEŻ. 



POZDRAWIAM



10 komentarze

Ramka na kolczyki






ODBYWAJĄC WYCIECZKĘ DO PIWNICY, O KTÓREJ WSPOMINAŁAM W POPRZEDNIM POŚCIE, POZYSKAŁAM KILKA PRZYDATNYCH RZECZY. 


MIĘDZY INNYMI STARY OBRAZEK Z DWOMA PIESKAMI, KTÓRY NIE WIEM W JAKI SPOSÓB MIAŁABY PODNOSIĆ WALORY ESTETYCZNE POMIESZCZENIA, W KTÓRYM BYŁBY ZAWIESZONY.


SZYBKO SIĘ NIM ZAJĘŁAM. ZDEMONTOWAŁAM NIEPOTRZEBNE ELEMENTY, A ZATEM ZACHOWAŁAM TYLKO RAMKĘ.


CHCIAŁAM WRESZCIE WYPRÓBOWAĆ TAK OSŁAWIONY NA BLOGACH SPOSÓB PRZECHOWYWANIA I EKSPONOWANIA KOLCZYKÓW.


PRZYZNAM SZCZERZE, ŻE POZYTYWNIE SIĘ ROZCZAROWAŁAM. BYŁAM PRZEKONANA, ŻE RAMKA BĘDZIE NIEPRAKTYCZNA, ŻE CIĘŻKO BĘDZIE SIĘ PRZYWIESZAĆ KOLCZYKI, ŻE BĘDĄ ONE WYPADAĆ I OGÓLNIE BYŁAM NASTAWIONA NA NIE.






BIJĘ SIĘ W PIERŚ ZA POCHOPNIE WYDANY OSĄD. RAMKA JEST ŚWIETNA I Z PEWNOŚCIĄ ZROBIĘ ICH JESZCZE KILKA, ABY ŻADNE Z MOICH KOLCZYKÓW NIE POCZUŁY SIĘ DYSKRYMINOWANE, ŻE MUSZĄ KOCZOWAĆ W PUDEŁKACH I SZKATUŁKACH.



POZDRAWIAM  

3 komentarze

Naszyjnik DIY






DZISIAJ SZYBKI POST DOTYCZĄCY SZYBKIEGO TUNINGU KORALIKÓW. BIŻUTERIA POWSTAŁA W DOSŁOWNIE PARĘ MINUT, ZATEM I EFEKT NIE JEST POWALAJĄCY. POSTANOWIŁAM  JEDNAK PODZIELIĆ SIĘ NIM Z WAMI, PONIEWAŻ W KRÓTKIM CZASIE MOŻNA Z CZEGOŚ STAREGO STWORZYĆ COŚ ZUPEŁNIE NOWEGO. 











EKSPRESOWY DIY WYMAGAŁ:

  • SZNURA CZARNYCH, DROBNYCH KORALIKÓW (ZAPEWNE KAŻDA Z WAS JE GDZIEŚ JESZCZE POSIADA), KTÓRY PODZIELIŁAM NA 3 I ZAPLOTŁAM JAK WARKOCZYK. 
  • METALOWYCH KÓŁECZEK
  • STAREJ BROSZKI LUB OZDOBNEGO GUZIKA DO PRZYOZDOBIENIA EFEKTU KOŃCOWEGO. 








WYKONAŁAM TAKŻE ALTERNATYWNĄ WERSJĘ – KOLOROWĄ. W TYM CELU POŁĄCZYŁAM TRZY KOLORY KORALIKÓW (ZIELONY, ŻÓŁTY I CZERWONY) UZYSKUJĄC RASTA NASZYJNIK. 







POZDRAWIAM

            

9 komentarze

Szafeczka DIY

W UBIEGŁY WEEKEND NA PIOTRKOWSKIM TARGU STAROCI UDAŁO MI SIĘ DORWAĆ MAŁĄ, UROCZĄ SZAFECZKĘ, KTÓRA STAROCIEM BYNAJMNIEJ NIE JEST.
ZAUROCZYŁA MNIE JEJ PROSTOTA I FUNKCJONALNOŚĆ. W GŁOWIE OD RAZU ZAROIŁO SIĘ OD MILIONA POMYSŁÓW, JEDNAK ZAGLĄDAJĄC DO PORTFELA ZOSTAŁAM SPROWADZONA NA ZIEMIĘ I JAK ZWYKLE MUSIAŁAM SIĘ ZDAĆ NA SAMĄ SIEBIE.

NIESTETY NIE POSIADAM DOKUMENTACJI FOTOGRAFICZNEJ PIERWOTNEGO STANU TEGO MEBELKA, ZA TO MOGĘ SIĘ Z WAMI PODZIELIĆ JEGO WYGLĄDEM PO MOJEJ INGERENCJI :) 




UŻYŁAM:

  • UNIWERSALNEJ EMALII W SPREJU (KOLOR BIAŁY), KTÓRĄ NAŁOŻYŁAM W DWÓCH WARSTWACH
  • ZWYKŁEGO CZARNEGO MARKERA
  • WYOBRAŹNI ;)




ABY DOKONAĆ AKTU MALOWANIA UDAŁAM SIĘ DO PIWNICY, A TAM ZNALAZŁAM TAKIE OTO COŚ:




PO 2 MINUTACH OWE „COŚ” ZA SPRAWĄ MOICH RĄK I EMALII ZMIENIŁO WYGLĄD NA WŁAŚNIE TAKI:



JESTEM DUMNA I ZADOWOLONA Z EFEKTU. NIEWIELKIM NAKŁADEM FINANSOWYM I CZASOWYM UDAŁO MI SIĘ UZYSKAĆ NOWY MEBEL DO MIESZKANIA, KTÓRE NADAL MEBLUJEMY.


JAK WASZE WRAŻENIA?


ZACHĘCAM DO REGULARNEGO ODWIEDZENIA BLOGA.
ZA WSZYSTKIE ODWIEDZINY, OPINIE I KOMENTARZE BARDZO DZIĘKUJĘ.

POZDRAWIAM 

9 komentarze

Stojak na bransoletki






SPOSOBÓW PRZECHOWYWANIA BIŻUTERII NIGDY DOŚĆ. DZIŚ METODA NA BRANSOLETY, BRANSOLETKI I BRANSOLETECZKI. 







UŻYŁAM:


  • NOŻYCZEK


  • KLEJU DO PAPIERU I KLEJU POLIMEROWEGO


  • WATOLINY (UŻYWANEJ DO OCIEPLANIA KURTEK)


  • MATERIAŁU W PANTERKĘ


  • DWÓCH PAPIEROWYCH ROLEK (PO PAPIERZE TOALETOWYM I RĘCZNIKU KUCHENNYM)


  • KAWAŁKA MIĘKKIEJ TEKTURY


  • (WARTO TEŻ DOCIĄŻYĆ CZYMŚ PODSTAWKĘ NASZEGO STOJAKA, MOŻE TO BYĆ NA PRZYKŁAD CIĘŻAREK WĘDKARSKI TYPU OLIWKA) :)








W PLANACH MAM WYKONANIE JESZCZE KILKU "PRZECHOWYWACZY" BIŻUTERII, PONIEWAŻ PO PRZEPROWADZCE "MĘCZY SIĘ" ONA W SZKATUŁKACH, PLĄCZĄC SIĘ I NISZCZĄC. 



TAKICH TWORÓW JAK POWYŻSZY PLANUJĘ WYKONAĆ JESZCZE OK DWÓCH, PRZEWIDUJĘ PONADTO STOJAK NA ŁAŃCUSZKI I KORALIKI ORAZ COŚ, CO POZWOLI MI OGARNĄĆ MOJE TUZINY KOLCZYKÓW. 



JEŚLI I WY MACIE JAKIEŚ PATENTY NA ŁADNE I PRAKTYCZNE WYEKSPONOWANIE SWOICH ŚWIECIDEŁEK TO KONIECZNIE PODZIELCIE SIĘ TYM ZE MNĄ, CHĘTNIE WYPRÓBUJĘ NOWE SPOSOBY.








POZDRAWIAM 


  
9 komentarze

Kolczyki i przywieszka DIY




CZAS EGZAMINÓW NIE SPRZYJA TWORZENIU CZEGOKOLWIEK. Z RACJI ZALICZONEGO DZIŚ EGZAMINU, POSTANOWIŁAM DAĆ SOBIE DYSPENSĘ I POPEŁNIĆ MAŁY „RĘKOCZYN” :) 



TYM RAZEM WYBÓR PADŁ NA KOLCZYKI, KTÓRYCH NIGDY ZA WIELE. DO ZESTAWU DOROBIŁAM JESZCZE PRZYWIESZKĘ, KTÓRA NIECO RÓŻNI SIĘ OD KOLCZYKÓW, ALE MÓJ NARZECZONY STWIERDZIŁ, ŻE „WŁAŚNIE W TAKIM POŁĄCZENIU DOBRZE SIĘ TO PREZENTUJE”.





             DO WYKONANIA UŻYŁAM:
  • 2 BIGLI
  • 3 KÓŁECZEK
  • KOLOROWYCH LAKIERÓW DO PAZNOKCI
  • I WIELE SZPILEK (PÓŁFABRYKATÓW DO WYROBU BIŻUTERII)




OSTATECZNY EFEKT BARDZO MI SIĘ PODOBA, CHOĆ PRZYZNAM – W MOMENCIE TWORZENIA BYŁAM SCEPTYCZNIE NASTAWIONA I PEŁNA OBAW O KOŃCOWY WYGLĄD BIŻUTERII. 






DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY
ZAPRASZAM PO RAZ KOLEJNY 
5 komentarze

Przeprosinowy chlebek :)



DZISIAJ POST Z SERII „SYLWIA W KUCHNI...”, JEDNAK Z DOPISKIEM „... PODPATRUJE”. NIŻEJ ZAMIESZCZONE PYSZNOŚCI ZOSTAŁY PRZYGOTOWANE PRZEZ MOJEGO KSIĘCIA, MI ZAŚ POZOSTAŁO ROZKOSZOWANIE SIĘ SMAKIEM CUDÓW, KTÓRE MI WYCZAROWAŁ.

KORZYSTAJĄC Z OKAZJI MUSZĘ PRZEPROSIĆ ZA ZBYT DŁUGĄ BLOGOWĄ PRZERWĘ. SESJA, SESJA I JESZCZE RAZ SESJA, A W MIĘDZYCZASIE PRZEPROWADZKA DO NASZEGO WSPÓLNEGO MIESZKANIA. MAM NIEODPARTE WRAŻENIE, ŻE OD TEJ PORY POSTY Z SERII „SYLWIA W KUCHNI” BĘDĄ POJAWIAŁY SIĘ ZNACZNIE CZĘŚCIEJ, GDYŻ DYSPONUJEMY DUŻĄ, PRZYTULNĄ KUCHNIĄ, W KTÓREJ BĘDZIEMY SIĘ WYŻYWAĆ KULINARNIE.

ZAWSZE WIEDZIAŁAM, ŻE MAŁE SPRZECZKI I KŁÓTNIE SĄ PO TO, ŻEBY SIĘ GODZIĆ I ODKUPIĆ SWOJE WINY. W RAMACH ZADOŚĆUCZYNIENIA OTRZYMAŁAM WCZORAJ PRZEPYSZNĄ KOLACJĘ.




Z TEGO CO UDAŁO MI SIĘ PODPATRZEĆ, DO 
PRZYGOTOWANIA ZOSTAŁO UŻYTE:

  • NIEWIELKI BOCHENEK CHLEBA
  • KILKA PLASTERKÓW SZYNKI KRÓLEWSKIEJ
  • SOS TABASCO
  • KILKA PIECZAREK (PONIEWAŻ MÓJ NARZECZONY NIE POTRAFI OKREŚLIĆ WAGI PIECZAREK, KTÓRE KUPIŁ :) )
  • ZIELONE OLIWKI
  • 2 ZĄBKI CZOSNKU
  • MAŁA PUSZKA KUKURYDZY
  • SER ŻÓŁTY
  • ZIOŁA PROWANSALSKIE
  • ODROBINĘ MASŁA (DO POSMAROWANIA ŚRODKA WYDRĄŻONEGO CHLEBA)



CZAS PIECZENIA: OK. 25 MIN. W PIEKARNIKU ROZGRZANYM DO TEMPERATURY 200°C.




MOŻE NIE WYGLĄDA TO TAK ZACHWYCAJĄCO, ALE ZARĘCZAM, ŻE JEST PRZEPYSZNE. A CO NAJWAŻNIEJSZE- ZJADŁAM I PRZEŻYŁAM :)


ZOSTAŁY MI JESZCZE 2 EGZAMINY. OD POCZĄTKU MARCA RUSZAM Z DUŻĄ DAWKĄ DIY. 

ZACHĘCAM DO ODWIEDZANIA MOJEGO BLOGA. 

POZDRAWIAM. 
Sylwia Stachowska . Obsługiwane przez usługę Blogger.

Łączna liczba wyświetleń

Szukaj na tym blogu